Z fizycznych zagrożeń nie boję się prawie niczego. Tylko tsunami. Wielkiej fali, która zmywa wszystko co spotka na drodze. Ale tych mniejszych fal też się boję. Właściwie zawsze, kiedy zbliżam się do brzegu morza, kiedy zaczynam słyszeć jego szum i moim oczom ukazuje się wzburzona woda – czuję lekki niepokój. Nie przeszkadza mi to jednak mieszkać nad morzem, bo bojąc się, jednocześnie je uwielbiam.

A dzisiaj przyszło mi do głowy, że moje życie jest jak ta jedyna rzecz, której się boję. Fala.

Aktualnie pędzę pod załamującą się falą. O włos przed zalaniem masą wody.
Pędzę jak szalona, skupiona tylko na jednym: żeby się udało.
Jest pięknie. Świeci słońce. Moja energia rośnie w miarę jak zagrożenie się zwiększa. Jestem w swoim żywiole! Z boku wygląda, jakbym walczyła o życie ale to tylko pozory. Stać mnie jeszcze na szalony skok i dalej ślizgam się po wodzie. Ciągle na powierzchni.
Nie boję się, że się nie uda. Wiem, że ten chaos i dziki pęd już za momencik, już za chwilunię, zamienią się w relaks – przyjemne i spokojne dryfowanie po powierzchni lazurowej, ciepłej wody.
A potem drink z palemką i biały piasek pod stopami. Szalona impreza do rana, krótka chwila bardzo głębokiego snu i… zacznę rozglądać się za kolejną wielką falą.

https://www.youtube.com/watch?v=gLg6qxkQ94A

Każdy to czuje

To jedyny sposób na życie jaki znam.
Niektórzy biorą mnie za nieprzeciętnie odważną osobę. To nieprawda. Jako dziecko byłam chorobliwie nieśmiała i bałam się niemal wszystkiego: poznawania ludzi, zmian, podejmowania decyzji, nowych sytuacji. Przez te wszystkie lata nauczyłam się udawać, że wcale taka nie jestem…

Ale tak naprawdę nic się nie zmieniło. Strach towarzyszy mi nadal, tak samo jak każdemu, kogo znam. Strach jest z nami na codzień. Uczucie tak dobrze znane, że nie wyobrażam sobie bez niego życia. Nowe sytuacje, nowi ludzie, nowe wyzwania – nigdy się nie kończą. Ale dzisiaj czekam na nie, jestem gotowa. Ciągłe zmiany, ustanawianie nowych celów, próbowanie nowych rzeczy, czasem wielu na raz. Tak, że trudno się połapać. Ale ja już wiem jak zapanować nad tym chaosem. Jak przetransformować mój strach w energię i siłę do działania. Na szczęście…

Co zrobić jeśli czujesz strach?

Strach to nic niezwykłego – każdy się boi.

Ale o naszym życiu decyduje reakcja: akcja czy paraliż. Jeśli strach powoduje, że nie ruszasz z miejsca, to jesteś w czarnej d..ziurze. I nie będę Cię bajerować. Zostaniesz tam już na zawsze.

Jeśli chcesz usłyszeć, że jest dla Ciebie nadzieja, cóż. Nie licz na mnie. Promyk słońca pojawi się tylko jeśli ruszysz tyłek.

Bój się i działaj! No już!