Odkąd mamy trójkę dzieci, a właściwie już od momentu kiedy zaczęliśmy chwalić się, że jestem w ciąży, spotkałam się z całą masą zdziwionych, ironicznych a czasem nawet oburzonych komentarzy. Usłyszałam wielokrotnie: „jak wy sobie poradzicie”, „musicie mieć bardzo dużo pieniędzy” a nawet „i co wy teraz zrobicie?!”. Cóż, nie uważam się wcale za nieodpowiedzialną osobę i kwestię trzeciego dziecka mieliśmy zaplanowaną jeszcze przed przyjściem na świat pierwszego. Skąd więc to się bierze? Czy ludzie naprawdę tak się o nas martwią, czy może panujące obiegowo, nieprawdziwe przekonania tak mocno wryły im się do głowy, że nie potrafią samodzielnie pomyśleć. Jakkolwiek by było powinnaś zadbać, aby Twoje życie toczyło się na Twoich zasadach.

Poniżej 6 mitów, z którymi najczęściej się spotkałam. Jest ich pewnie jednak dużo więcej…

1.
Przy trzecim dziecku rodzice już wszystko wiedzą. Opieka nad trzecim dzieckiem przychodzi im automatycznie.

To chyba jedna z najbardziej mylnych opinii o byciu rodzicem po raz trzeci. Z kilku powodów. Po pierwsze często rodzice nie wszystko pamiętają, już z tematu opiekowania się małym dzieckiem. Po drugie i to chyba jest najważniejsze – najczęściej bardzo zmieniamy swoje podejście, wielu rzeczy po drodze się uczymy i dowiadujemy i nasza filozofia zmienia się tak kompletnie, że sposób w jaki opiekowaliśmy się pierwszym dzieckiem jest dla nas już nieaktualny. Uczymy się więc wszystkiego od nowa. Po trzecie to wcale nie prawda, że da się nauczyć wychowywać dziecko już po jednym czy dwóch podejściach. Moim zdaniem rodzice jednego, dwójki czy nawet trójki dzieci są nadal zieloni w większości spraw. Wiele sytuacji może ich nadal totalnie zaskoczyć, wiele przydarza się po raz pierwszy. Żeby nauczyć się dobrze czegokolwiek potrzeba często dziesiątków powtórzeń. Może i jesteśmy już po pierszym specjalistami ze zmiany pieluchy, albo kąpania czy karmienia łyżeczką, ale większość rzeczy dzieje się z mniejszą częstotliwością i musielibyśmy chyba mieć po 20 dzieci żeby dojść w nich do perfekcji.

2.
Trzecie dziecko to te najbardziej zaniedbane, poświęca mu się najmniej czasu.

Chodzi po internecie cała masa śmiesznych tekstów. jak to przy pierwszym dziecku chucha się i dmucha, przy drugim już tylko dmucha a przy trzecim w ogóle nie zwraca się uwagi. Też się z nich śmieję, niektóre są bardzo zabawne.
Jadnak prawda jest zupełnie inna. Rzeczywiście, niektórych rzeczy przy trzecim dziecku już się nie robi ale nie dlatego, że się je gorzej traktuje, olewa albo nie ma się na te rzeczy czasu. Raczej dlatego, że z doświadczenia rodzic już wie, że niektóre rzeczy po prostu nie były do niczego potrzebne. Takie jak trzy pary spodni na zmianę na każdym spacerze, albo podgrzewanie mleka w butelce zawsze do idealnej, tej samej temperatury. Dzięki doświadczeniu rodzic z trójką dzieci potrafi wybrać to, co rzeczywiście dla dziecka jest najważniejsze i właśnie na to poświęcić swój czas, którego przecież ma mniej niż przy pierwszym, czy przy dwójce dzieci.
Jasne też jest, że czas rodzica nagle zaczał się dzielić na większą ilość dzieci, ale przynajmniej na początku to najmłodsze dziecko dostaje go tak samo ja starsze dzieci. A potem – patrz punkt 4.

3.
Trzecie dziecko kocha się najbardziej. Jest traktowane jak maskotka rodziny.

Pewnie się tak zdarza, jeśli jest duża różnica wieku pomiędzy dziećmi. Jednak coraz częściej trzecie dziecko pojawia się w krótkim odstępie czasu po pierwszej dwójce. Ludzie po prostu chcą mieć troje dzieci i nie czekają kolejnych 10 lat, żeby się na to ostatnie (albo czasem i przed lub przed przed ostatnie) dziecko zdecydować. Razem z pojawieniem się trzeciego dziecka pojawia się też dużo innych myśli, które zresztą pojawiają się też przy drugim dziecku: czy będę mieć teraz czas dla starszych dzieci, czy one nie ucierpią, czy nie będą zazdrosne, czy zaakceptują młodsze rodzeństwo i cała masa innych. Jak to trzecie dziecko będzie traktowane przez naszą rodzinę to zależy głównie od nas samych. Nie ma żadnych zasad i reguł, jeśli o to chodz. Nic nie dzieje się samo. Na dodatek każde dziecko jest kompletnie inne od pozostałych i może się okazać, że najbardziej do przytulania będzie pierwsze a ostatnie będzie największym twardzielem, który buziaka nawet nie da – i jak tu mieć maskotkę co nie da się przytulić?

4.
Mając trójkę dzieci nie ma się już czasu NA NIC! Już przy dwójce jest masakra, nie zdecyduję się na trzecie, bo się zajadę!

Nic bardziej mylnego! Przy dwójce, szczególnie na początku często jest ciężko rzeczywiście. Jednak znam mamy, które ledwo ogarniają jedno dziecko i deklarują, że nie mają czasu nawet się wykąpać w ciągu dnia. Nie ma na to jednak reguły. Jedno jest pewne: czym więcej mamy obowiązków, tym lepiej umiemy sobie z nimi radzić. Czym mniej jest do zrobienia, tym więcej czasu nam to zajmuje. Przy trzecim dziecku można mieć więcej czasu niż przy pierwszym. Oczywiście, wszystko też zależy od tego jak duże są pozostałe dzieci oraz jaką pomoc mamy z zewnątrz. Jednak generalizując jestem przekonana, że każda mama z trójką dzieci wyrabia w sobie świetną organizację czasu i przestrzeni dookoło siebie, mniej czasu marnuje i w efekcie ma go więcej dla siebie i dla dzieci. Jak to się robi w praktyce? Kiedyś o tym napiszę.

5.
Żeby mieć trójkę dzieci trzeba być już bardzo bogatym.

Cóż, czasem trzeba być bardzo bogatym żeby mieć jedno. Wszystko zależy od tego ile się wydaje… Prawda jest taka, że to nie dzieciom zależy na tym, żeby było nas stać na te różne rzeczy, które wydają nam się niezbędne, tylko nam. Dzieciom naprawdę nie potrzeba wiele, one nie wiedzą nawet, czy ubranka i zabawki, które mają kosztowały dużo czy mało; czy ich łóżeczko było kupione nowe czy używane. Zawsze wybiorą wakacje na działce lub w namiocie z obojgiem rodziców, którzy poświęcają im mnóstwo czasu, niż takie w zagranicznym kurorcie ale tylko z jednym rodzicem, albo z dwójką ale nieobecnych duchem. Wybiorą też tatę i mamę w domu na weekendy i wspólną zabawę w tygodniu od fajniejszych zabawek. W państwowej szkole można się tak samo wiele nauczyć jak w prywatnej, a w prywatnej można się równie dobrze nie nauczyć niczego. Ubrania można mieć firmowe, albo mieć swój styl. A budżet na „życie” rozszerza  się nieskończenie jeśli rodzice nie potrafią nim zarządzać i ilość dzieci nie ma tu nic do rzeczy. Nie będę już pisać takich jasnych dla mnie jak słońce tekstów, że nie ma nic cenniejszego niż własne dzieci, bo to każdy powinien wiedzieć. Jeśli ktoś pragnie mieć więcej dzieci to rezygnowanie z nich, tylko ze wględu na niewystarczającą ilość pieniędzy dzisiaj, uważam za ogromny błąd.

Ostatni i najlepszy mit, to opinia z którą spotykam się na każdym kroku, jak tylko zaczeło być po mnie widać, że będziemy mieć trzecie dziecko:

6.
Żeby zdecydować się na trzecie dziecko trzeba być szalonym!

Nie będę tego za bardzo komentować i tematu rozwijać, bo akurat na odpowiedź na ten mit trochę mi szkoda czasu. Grunt, że ja mam wszystko poukładane w głowie i na swoim miejscu. Do szaleństwa mi bardzo daleko i nawet śmiem twierdzić, że dużo dalej niż wielu z mam, z jednym czy dwójką dzieci. Grunt, że spotkałam się z takim podejściem wielokrotnie, np. jak w ciąży spacerowałam z dwójką straszych dzieci, niektórzy przechodnie potrafili na widok mojego brzucha aż głowami kręcić. Słyszałam czasem komentarze w stylu „nie wystarczy narobić, trzeba jeszcze potem wychować” na ulicy od ludzi, którzy nigdy mnie na oczy nie widzeli wcześniej. A od tych, którzy znają od lat tylko zatroskane najczęściej spojrzenia. Także wierzcie mi – szaleństwo nie przychodzi z ilością dzieci. Czasem jednak odwiedza tych, którzy nie pilnują swojego nosa…