Mocno ostatnio interesują mnie wszystkie kwestie, związane ze szkołą i wybraniem odpowiedniego sposobu nauki dla moich dzieci. Nie jest wcale dla mnie takie oczywiste, posyłanie dzieci do szkoły. Niestety, czym dłużej siedzę w tym temacie, tym mniej jestem przekonana, że moje dzieci powinny w ogóle do szkoły chodzić. Zastanawiają mnie zarówno problemy dotyczące tego, czy tak naprawdę edukacja w dzisiejszej szkole jest dla moich dzieci czymś wartościowym, jak i tego, czego oni chcą się uczyć i co chcą robić w swoim życiu. Nie w przyszłości tylko dzisiaj, jutro w tym roku. Oczekujemy od dzieci decyzji co będą robić jak dorosną, kim się staną, jaką drogę wybiorą. A zapominamy, że oni już SĄ. Nikim nie muszą się stawać. Nie musieliby też planować swojego dorosłego życia, gdyby już w dzieciństwie podążali za tym co naprawdę ich interesuje i co chcą robić. Po prostu niezauważalnie weszliby w dorosłość już gotowi na to i z wiedzą, która będzie im potrzebna. Boli mnie, że muszą poświęcić całe swoje dzieciństwo i nastoletnie lata na naukę rzeczy, których nie potrzebują umieć, po to, żeby potem dopiero móc uczyć się tych, których będą potrzebować przez resztę życia. Co za marnotrastwo ich czasu. Ich życia. A ja chciałabym najbardziej na świecie, żeby moje dzieci, dostały to, czego najbardziej potrzebują.

Ale żeby temat nie stał się za ciężki na ten piękny dzień, zostawię go w tym miejscu i wrócę do niego za jakiś czas. Opiszę szkoły, które proponują inne, niestandardowe możliwości. A dzisiaj do obejrzenia wrzucam krótki film o 10 najbardziej niezwykłych szkołach, które działały na świecie.