Dlaczego czytam książki o tym jak zostać bogatym człowiekiem? Tak. Właśnie z tego wstydliwego powodu: chcę być bogata. I nie. Dla mnie ten powód wstydliwy nie jest ale wiem, że bywa dla wielu osób. Nadal jeszcze pamiętam, że dla mnie też kiedyś był. Głupio tak po prostu przyznać się do tego. Być zdrowym, czy szczęśliwym to pragnienie naturalne i społecznie aprobowane. Jednak chęć bycia bogatym to wstrętne, samolubne myślenie, a kto mówi o tym głośno jest na pewno niemiły, chciwy i bezduszny. No chyba, że chce zostać milionerem dzięki wygranej w totka. To wtedy jest OK.

Mam nadzieję, że się mylę i to co napisałam powyżej to kompletne bzdury i nikt tak nie myśli. A jeśli myśli, to mam nadzieję, że przy mnie się nie przyzna, bo nie będę dla niego miła. W sumie to niezbyt ważne, bo najważniejsze jest nie to co kto myśli w tym temacie, tylko co można zrobić, żeby tym bogatym człowiekiem zostać. Na podstawie kilku ostatnio przeczytanych książek wynika, że można zrobić całkiem wiele. Oprócz oczywistego oszczędzania na co dzień, jest coś, co powtarza się w każdej z nich to: MYŚLENIE. Wygląda na to, że żeby być bogatym trzeba zacząć myśleć jak bogaty człowiek. Tak. Najpierw myśleć. Czytając to po raz pierwszy, też wydawało mi się trochę dziwne. No bo jak mam robić to w takiej kolejności? Będę myśleć jak bogata jak już będę bogata! Otóż nie. Okazuje się, że jeśli nie zacznę najpierw jak bogata myśleć to niestety raczej nic z tego nie będzie.

No i rzeczywiście ta informacja została potwierdzona przez naukowe badania, które wykazały, w konkretnych liczbach, jak dla porównania myślą biedni i bogaci o dokładnie  tych samych sprawach. Te dane statystyczne są dla mnie nie tylko ciekawe ale mam też nadzieję, że będą bardzo pożyteczne i od tej pory moje myśli nie będą podobne do myśli biednych ludzi. Jeśli wcześniej były, bo przyznam, że część tej pracy już mam za sobą.

Jednak, dla pewności poniżej spisuję dokładnie jakie będą moje nowe myśli. Dzięki tej liście mi samej będzie łatwiej je sobie przypominać i utrwalać.

Myślę, że:

Wcale nie trzeba być inteligentnym, żeby być bogatym. Że inteligencja jest ważna myśli 87% biednych ludzi i tylko 10% bogatych.

Przeznaczenie także nie ma nic do rzeczy, jeśli chodzi o zdobycie fortuny. Tak myśli 90% biedaków oraz 10% bogaczy.

Jestem przekonana, że osiągnę sukces. Niestety tylko 13% ludzi bez kasy oraz 47% ludzi, którzy mają pieniędzy dużo, wierzy w siebie.

Żeby osiągnąć sukces finansowy muszę być kreatywna. Tak uważa aż 75% ludzi bogatych i tylko 11% biednych.

Za to uważam, że moje geny nie mają tu nic do rzeczy. Jednak 80% biednych ludzi myśli, że geny są istotne, a tylko 6% bogatych uważa podobnie.

Mój finansowy sukces osiągam głównie dzięki sobie samej. Mało prawdopodobne jest też, że odziedziczę fortunę. 79% bogatych ludzi także uważa, że tylko oni sami przyczynili się do swojego sukcesu, a tylko 5% z nich stało się w rzeczywistości bogatymi, dzięki spadkowi. Jednak, tylko 18% biednych myśli, że bogaci sami zapracowali na to co mają, a aż 90% wierzy, że wszystko odziedziczyli!

Nie muszę kłamać i oszukiwać, żeby stać się bogata. Pomimo, że 77% biedaków tak właśnie uważa. Na szczęście tylko 15% bogatych ma podobne do nich zdanie.

Zamierzam codziennie medytować. Tak jak 17% bogatych ludzi oraz 2% biednych.

Optymizm jest bardzo istotnym czynnikiem, prowadzącym do sukcesu. Docenia go 54% bogatych i tylko 18% biednych ludzi.

Jestem pracowita, dobra i uczciwa. Podobnie większość bogatych ludzi. Wierzy w to aż 78% z nich. Niestety tylko 5% biedaków uważa, że ludzie bogaci są właśnie tacy…

I to nie przypadek, że stanę się bogata. To nie jest żaden zbieg okoliczności. Pomimo, że tak się wydaje 52% ludzi, którzy nie są przy kasie. Bo tylko 4% ludzi sukcesu wierzy, że to dzieło szczęścia.

Opracowując moje nowe myśli (no nie wszystkie były takie nowe…) korzystałam z badań udostępnionych na stronie Rich Habits Tom’a Croley’a.