Gdybym miała wymienić jedną rzecz, która najbardziej popchnęła do przodu moje działania przez ubiegłe 12 miesięcy, to byłyby to spotkania w grupie mastermind. Klarowność celu i metod działania, ogromny kopniak motywacyjny oraz poczucie wsparcia – tak bym w kilku słowach opisała to, co dostałam od trzech grup, które prowadziłam i czwartej, w której brałam udział jako uczestnik w tym roku.

Zaczęło się dokładnie rok temu natychmiast po obejrzeniu webinaru o mastermindzie prowadzonego przez Ariadnę Wiczling z Po nitce Ariadny. Mniej więcej w tym samym czasie trafiłam na Sigrun, która bardzo mnie zainspirowała tym co robi, a jej oferta płatnego masterminda otworzyła mi oczy na to, że istnieje w ogóle taka możliwość żeby zarabiać na tym pieniądze. Pomimo, że nigdy nie brałam udziału w takim spotkaniu, poczułam bardzo wyraźnie, że to jest idealne dla mnie i tego, co i jak chcę robić. Że pasuje do mojej wizji biznesu, sposobu w jaki chcę pracować i do mojego życia. Czułam, że będzie to świetne narzędzie, dzięki któremu będę mogła realizować moje plany i przekazywać wiedzę, doświadczenie i wsparcie innym kobietom. I nie zawiodłam się…

Natychmiast po webinarze wrzuciłam na grupę Ariadny ogłoszenie, że szukam uczestniczek do mojej całkiem nowej i wspaniałej grupy mastermind. Jednocześnie zaczęłam się przyglądać konkretnym osobom na grupie, żeby znaleźć takie, które poczuję, że będą do mojego masterminda pasowały. Napisałam do Beaty – która wydała mi się interesująca – moją szaloną propozycję stworzenia wspólnie takiej grupy. I o dziwo natychmiast się zgodziła. Tak. Obcy ludzie nie są wcale tacy straszni jak się wydają :)

Kolejne ogłoszenie na grupie napisałyśmy już razem podając konkretne wymagania co do osób, których szukamy. Zgłosiło się kilkanaście, lub nawet więcej kobiet. Każda musiała napisać coś o sobie – o to poprosiłyśmy w ogłoszeniu. Decyzja była dla nas bardzo prosta. Udział w grupie zaproponowałyście IwonieKarolinie. To wszystko działo się w piątek. W poniedziałek miałyśmy pierwsze spotkanie organizacyjne. Od pomysłu do zebrania grupy i pierwszego spotkania minęły 4 dni. I tyle jest właśnie potrzebne, żeby stworzyć swoją pierwszą grupę mastermind…

Spotykałyśmy się początkowo co tydzień i próbowałyśmy różnych metod przeprowadzania spotkań. Najpierw poświęcałyśmy całe 60 minutowe spotkanie dla jednej z nas. Po kolei każda miała możliwość „użyć” nas wszystkich do swojej burzy mózgów. To było niesamowite doświadczenie. Po jednym z takich spotkań, kiedy przyszła moja kolej, z tematu, z którym przyszłam na spotkanie został gruz i pył. Wszystkie moje pomysły, założenia i plany zmieniły się i nabrały zupełnie innego kształtu i kierunku. Tuż po spotkaniu czułam, że moja głowa nie przyjmie już nic więcej. A jednocześnie wiedziałam, że progres, który właśnie zrobiłam w moim projekcie wart jest miesięcy pracy. Sprawdzając moje założenia w praktyce straciłabym masę czasu, energii i motywacji. A nie miałam żadnej z tych rzeczy w nadmiarze. I nie mam ich w nadmiarze również i dziś. I od tamtej pory już wiem, że nie warto ich tracić skoro można zrobić to inaczej. Skoro wystarczy godzina tygodniowo, zamiast całych miesięcy prób i błędów.

To wtedy podjęłam ostateczną decyzję, że grupy mastermind będą mi w biznesie i prowadzeniu moich projektów towarzyszyć już zawsze. I że taką możliwość chcę też dać moim klientkom, bo to wielki przełom w myśleniu i działaniu.

mastermind

Nasza grupa działała bardzo aktywnie. Jednak po około 6 miesiącach nie czułyśmy już tak wielkiej potrzeby, żeby spotykać się co tydzień na żywo. Każda z nas wyczerpała pewną pulę tematów. Przyszedł czas na nowe doświadczenia i nowe grupy. Zanim zupełnie przestałyśmy się spotykać zdążyłam już założyć dwie kolejne grupy mastermind, każdą zupełnie różną od pozostałych. Jedna z nich to grupa lokalna składająca się z przedsiębiorczych kobiet z mojego miasta. Spotykamy się na skypie lub osobiście. Druga grupa jest grupą wirtualną. Biorą w niej udział tylko kobiety działające online. W każdej z nich dostaję innego rodzaju pomoc i wsparcie. Każda jest wyjątkowa i unikalna. W każdej z nich wiele się nauczyłam i zrobiłam ogromne postępy jeśli chodzi o moje projekty.

Aktualnie biorę udział także w płatnej grupie mastermind prowadzonej przez Santi. Miałam także okazję przetestować jak wygląda mastermind z Sigrun, o której wspominałam na początku. Pomiędzy płatnymi a darmowymi grupami mastermind jest jedna bardzo wyraźna różnica: zaangażowanie członków grupy, a także profesjonalne prowadzenie spotkań. Bo mimo, że w żadnej z moich darmowych grup nie brakowało nam zapału to jednak po jakimś czasie malało nasze zaangażowanie i motywacja. A nic nie motywuje nas do udziału w spotkaniu lepiej niż poczucie, że zapłaciliśmy za nie naszymi pieniędzmi.

Bardzo cenię sobie wszystko co wyniosłam z każdej grupy mastermind, w której brałam udział. Ale tym co najcenniejsze są ludzie, których poznałam. I z którymi do tej pory utrzymuję kontakty i nawet jeśli dawno zakończyłyśmy nasze mastermindowe spotkania, to nadal mogę liczyć na ich wsparcie, szczerość i zaufanie. Pomimo, że większości z tych osób nigdy nie spotkałam na żywo, to mam poczucie zdobycia nowych przyjaciół – partnerów w biznesie. Jestem bardzo wdzięczna samej sobie, że rok temu nie bałam się i zrobiłam ten krok, którego efektem jest to, gdzie znajduję się teraz. A jeszcze bardziej wdzięczna wszystkim wspaniałym kobietom, które mi w tej drodze towarzyszyły.
13142

Żeby przybliżyć Ci bardziej konkretnie czym jest grupa mastermind, jak taką grupę założyć i dlaczego udział w mastermindzie to najlepszy sposób na wskoczenie na „szybki tor”, przeczytaj kolejny artykuł Mastermind – z czym to się je. Bądź czujna, jeśli temat Cię interesuje. Zadaj mi pytanie w komentarzach, jeśli jest coś konkretnego co chciałabyś wiedzieć.

PS: Ten wpis został zainspirowany rocznicą mojej pierwszej grupy mastermind, oraz moją pierwszą ofertą płatnych mastermindów, którą właśnie wprowadzam. Marzenia się spełniają!