Ten tytuł to takie wyzwanie dla mnie – czy zdołam rzeczywiście, sensownie zdecydować – czysto hipotetycznie oczywiście – jakich 100 przedmiotów wybrałabym jako te swoje najbardziej niezbędne do życia. Nie traktuję tego bardzo poważnie, bo jasne jest, że pomimo mojego minimalistycznego ostatnio podejścia do życia, w tym naturalnie do posiadania czegokolwiek, nie zamierzam aż tak ograniczać ilości przedmiotów w moim domu. Jednak wydaje się to dla mnie tematem interesującym na tyle, że postanowiłam wyobrazić sobie sytuację, że wydarzyło się coś co spowodowało, że mogę mieć tylko 100 rzeczy.

Co takiego musiałoby się wydarzyć? Mam nadzieję, że nie żaden kataklizm. Jestem świeżo po filmie „San Andreas” i generalnie uwielbiam katastroficzne, amerykańskie produkcje. Mocno wczuwam się w akcję i identyfikuję z głównym „ocalaczem” świata. Jednak trochę martwię się, że mogłabym nie mieć tyle szczęścia i sprytu, i że nie znam tylu mcGajwerowych sztuczek, no i za słabo pływam… żeby przetrwać koniec świata. Także wolałabym raczej, żeby ktoś się ze mną założył, że nie dam rady, albo przetrwanie ze 100 przedmiotami przez jakiś tam czas, byłoby warunkiem na otrzymanie spadku po ekscentrycznym przodku, o którego isnieniu nie miałam do tej pory pojęcia. Albo coś w ten deseń generalnie.

  1. Jay and Aubrey; 2. Lloyd’s blog; 3. Completely-coastal.com; 4. Tinyhouseblog.com

Jasne jest też dla mnie, że skoro już tak mało rzeczy, to tylko pod warunkiem, że mieszkam w jednym z tych przecudnych tiny house’ów, które tak mi się podobają (tutaj znajdziesz link do artykułu ze zdjęciami jak wyglądają takie domki w środku). Jakie cudowne muszą mieć życie ludzie z tych domków… Szczególnie Ci, którzy mieszkają w nich całą rodziną z trójką dzieci, psem i kanarkiem. Zazdroszczę im bardzo i liczę na to, że mi się kiedyś uda namówić męża, żebyśmy też zamieszkali w takiej mini chatce. Chociaż na trochę. A jak już pomieszkamy trochę to tak się nam spodoba, że zostaniemy na jeszcze trochę… a potem wiadomo co dalej…

Przechodząc jednak w końcu do konkretów – wybierając rzeczy do mojej setki zdałam sobie sprawę, że muszę kierować się dwoma kategoriami: bez czego żyć się po prostu nie da + co uwielbiam lub czego potrzebuję tak bardzo, że życie bez tego nie miałoby sensu. Rzeczy podzieliłam na kilka kategorii i w każdej z nich przydzieliłam sobie po 10 sztuk do wyboru, przy czym jeśli chodzi o ubrania to „aż” 30.

  1. Trendir.com; 2. DIY house building; 3. Apartment therapy; 4. Beautiful life.

Czyli mamy: tiny house, puste tiny pokoiki i 100 z dziesiątków tysięcy możliwych przedmiotów:

# Umeblowanie domu:

1. Wygodny materac
2. Kanapa
3. Stolik
4. Stół
5. Krzesła
6. Komoda
7. Szafa
8. Szafka w kuchni
9. Wieszak w przedpokoju
10. Lustro

# Wyposażenie domu:

1. Wielki i miły koc – zamiast kołdry, prześcieradła i poszewki – wybrałabym cudowny, ogromny koc, który mógłby służyć mi zarówno za pościel w nocy, jak i za element dekoracyjny, oraz okrycie w chłodne dni.
2. Poduszka
3. Ręcznik, najlepiej w wersji dla podróżnika, czyli z szybkoschnącego i mega cienkiego materiału
4. Piękny obraz na ścianę
5. Apteczka
6. Lampa
7. Szczotka do zamiatania
8. Miska
9. Pralka
10. Lampka nocna
11. Koc piknikowy

# Sprzęty kuchenne:

1. Kuchenka gazowa/elektryczna
2. Lodówka
3. Blender
4. Talerz, miska, kubek, sztućce
5. Deska do krojenia
6. Rondelek
7. Garnek
8. Patelnia
9. Nóż do krojenia
10. Dzbanek lub butelka na wodę
11. Lodówka
12. Łyżka wazowa
13. Miska dla kota

# Ubrania

1. Dżinsy
2. Spodnie
3. Spódnica
4. Sukienka
5. Elegancka sukienka
6. Krótkie spodenki
7. Getry
8. T-shirt 1
9. T-shirt 2
10. Koszula
11. Bluzka
12. Bluza z kapturem
13. Sweter
14. Kurtka zimowa
15. Ortalion
16. Marynarka
17. Buty sportowe
18. Dres
19. Spodenki sportowe
20. Koszulka sportowa
21. Stanik sportowy
22. Japonki
23. Kostium kąpielowy
24. Kalosze
25. Bielizna
26. Czapka
27. Rękawiczki
28. Apaszka lub szal
29. Piżama ciepła
30. Piżama letnia
31. Czarne baleriny
32. Mała torebka na ramię

# Rzeczy osobiste

1. Komputer
2. Telefon
3. Kindle
4. Aparat fotograficzny
5. Drukarka
6. Notes
7. Długopis
8. Szczoteczka do zębów
9. Szczotka do włosów
10. Pilniczek do paznokci
11. Plecak
12. Mata do yogi
13. Słuchawki

# Kosmetyki

1. Pasta do zębów
2. Olej kokosowy
3. Mydło
4. Szampon
5. Odżywka do włosów
6. Krem BB
7. Tusz
8. Róż
9. Peeling do ciała
10. Peeling do twarzy

Na razie mam tylko 78 rzeczy i właściwie myśląc usilnie o tym czego jeszcze mogłabym potrzebować nie przychodzi mi nic do głowy. Postaram się dopisać jeszcze pozostałe 22 rzeczy po głębszym przemyśleniu.

Dlaczego?

To całkiem naturalne pytanie, które także mi od razu przychodzi do głowy. Dlaczego ktoś miałby chcieć żyć tak bardzo się ograniczając, kiedy wcale nie musi? Co to w ogóle za chory pomysł i po co komu takie doświadczenia? Dlaczego miałabym się w ogóle zastanawiać nad czymś, co nie nigdy się nie wydarzy, chociażby dlatego, że w naszych czasach byłoby głupią przesadą? W końcu te wszystkie przedmioty, które posiadamy czemuś służą. Ma nam być dzięki nim łatwiej i wygodniej żyć. Mają oszczędzać nasz czas. Ale też urozmaicać nasze życie, sprawiać, że będzie bardziej ciekawe, przyjemniejsze, szczęśliwsze.
Jednak czy tak dzieje się naprawdę? Czy rzeczywiście dzięki tym wszystkim nazbieranym przez lata przedmiotom nasze życie takie się staje? A może zamiast urozmaicać i uprzyjemniać, zaśmiecają i stresują? Może nie oszczędzają, tylko zabierają nasz czas? Może żyjąc z tą ogromną ilością rzeczy zajmujących miejsce w naszym życiu wcale nie jesteśmy szczęśliwsi, tylko wręcz przeciwnie – czujemy się przytłoczeni, zmęczeni i rozproszeni, niekoniecznie na dodatek zdając sobie sprawę co jest powodem naszego kiepskiego stanu?

Może.

Stąd właśnie naszła mnie ta refleksja, dotycząca stanu mojego posiadania. Stąd ta moja dziwna i nierealistyczna lista, oraz przemyślenia. Bo może przyjdzie taki dzień, kiedy będę mieć tak dość, że zapragnę sprawdzić jak jest naprawdę. I skorzystam z listy, wyrzucając z mojego życia wszystko, czego na niej nie ma. Albo przynajmniej pakując to, co na niej jest, żeby zabrać w podróż i sprawdzić co się wydarzy. Dobrze jest upraszczać swoje życie, aby żyć pełniej i szczęśliwiej.

Bo skąd możemy wiedzieć jakie życie tak naprawdę nam odpowiada i przynosi nam szczęście jeśli nie spróbowaliśmy żadnego innego?

Przy okazji przyszła mi do głowy myśl, że chyba policzę ile rzeczywiście posiadam rzeczy. Ciekawe jak bardzo daleko (bo to, że daleko to jasne) mi do takiej mega minimalistycznej ilości rzeczy. Największy problem to pewnie ubrania, których mam na pewno więcej niż na liście, zresztą ilość z listy jest mało realna. Jak będę już szczęśliwą posiadaczką szafy idealnej, będę potrafiła się konkretnie wypowiedzieć na temat tego jaką ilość ubrań naprawdę warto mieć w szafie.

O czym naprawdę niezbędnym zapomniałam? Pomóż mi skompletować moją listę. Co Ty byś jeszcze do niej dołożyła, albo co byś wykreśliła, gdyby to była Twoja lista?

Zdjęcie z nagłówka pochodzi ze strony Apartment Therapy.