które będą pasować do Twojego bloga i interesować Twoich czytelników.
Plus BONUS! 5 popularnych blogerek także odpowiedziało na to pytanie, specjalnie dla Was!

Zaczęło się od tego, że postanowiłam coś zmienić. W moim blogowaniu. Pisałam od sasa do lasa a do tego totalnie nieregularnie. Moje posty były zawsze efektem tylko i wyłacznie miksu mojego humoru z pomysłem, który na mnie akurat spłynął. Jak nie spływał długo, to długo nie było postu na moim blogu. Jak spłynął ale nie zbiegł się w czasie z humorem i wolną chwilą, to postu też nie było. Niby dość wygodna sytuacja, gdyby nie to, że wcale nie komfortowa dla mnie psychicznie.

Ja chciałam blogować. I to regularnie i ciekawie.
I mieć maaaasę czytelniczek. Ale to się nie działo.

No i przyszedł ten dzień, kiedy postanowiłam coś zmienić. Oczywiście jak to ja – klasyka, jeśli jeszcze nie znacie mnie od tej strony – zaczęłam od solidnego planu. Wydedukowałam sobie, że będę pisać, jeśli będę miała z góry ustalone o czym oraz kiedy mam dodać wpis na bloga. I tak zrobiłam.

Dzisiaj opowiem Wam o tym pierwszym punkcie planu, czyli o tym jak wymyśliłam tematy na moje blogowe posty. Oczywiście generalne kategorie i tematy bloga, które chcę poruszać, miałam już wcześniej ustalone. Pisałam o tym w poście Blogowe kategorie, czyli o czym pisać. A jeśli masz problem z regularnością, przeczytaj także mój inny post Jak zacząć pisać regularnie.

Mam potrzebę pisania. Gdybym nie pisała bloga to pisałabym pamiętnik, wiersze albo instrukcje do sprzętu RTV. Wiem już od dziecka, że napiszę kiedyś książkę. To pewne jak w banku. Nie wiem tylko jeszcze kiedy i o czym.

Co będzie hitem?

Oczywiście nie chodzi o to, żeby wymyślać jakiekolwiek tematy na posty. Takich ściąg są setki. Wystarczy wyklikać na Pintereście blog post ideas, żeby pokazały się nieskończonej długości listy. Jednak prawdziwe pytanie jest trochę bardziej skomplikowane:

1. Jakie tematy naprawdę zainteresują moich czytelników?

2. Które z pojawiających się pomysłów są pewnikami na to, żeby stać się bardzo popularnymi a najlepiej chętnie polecanymi artykułami przez innych blogerów?

Powiem szczerze, że na to drugie pytanie chyba nie zna idealnej odpowiedzi nikt… Ale warto kierować się takim kryterium i zadawać sobie to pytanie do każdego z tematów, które ostatecznie przyjdą nam do głowy.

A teraz czas w końcu na:

Moich 5 bardzo kreatywnych sposobów na wymyślanie tematów świetnych postów na bloga:

POMYSŁ 1. Zapisać się do tematycznych grup na FB, związanych z tematem bloga i spisywać najciekawsze pytania ich członków. Robić do nich notatki: czy to pytanie się powtarza, jakie są najciekawsze odpowiedzi, jakie wzbudza zainteresowanie?

POMYSŁ 2. Przejrzeć swoje posty i zastanowić się, czy nie warto byłoby rozszerzyć jakiegoś wątku. Zobaczyć jakie komentarze pojawiły się pod postem, co się podobało, o co pytali czytelnicy. Przeczytać swój post w poszukiwaniu nierozwiniętych myśli. Ten sposób jest dodatkowo bardzo pożyteczny, bo pozwala budować siatkę połączeń pomiędzy postami. A to zwiększy ich zasięg w wyszukiwarkach.

POMYSŁ 3. Użyć generatora blogowych tematów na stronie HubSpot.com Oczywiście użyte słowa muszą być po angielsku. Temat także bedzie w języku angielskim ale łatwo go sobie przetłumaczyć.

POMYSŁ 4. Znaleźć inspirację na ulubionych blogach w swojej branży.  Koniecznie pamiętając, żeby  tematy były unikalne i wyjątkowe, więc ich powielanie nie wchodzi w grę. Chodzi w tym raczej o szukanie pomysłów pomiędzy wierszami. O wyszukiwanie pytań, na które inny bloger w swoim poście nie odpowiedział, sprawdzając w komentarzach o co pytają się czytelnicy.
Dla przykładu, na pomysł napisania tego postu wpadłam czytając wpis Blokotka o tym, czy warto planować blogowe posty.

POMYSŁ 5. Stworzyć mapę myśli.  Zaczynając od kategorii bloga, trzeba wypisać kilka głównych słów kluczowych oraz pytań, które sama zadałabym interesując się tym tematem. Potem rozwijać mapę, poprzez dopisanie kolejnych skojarzeń, pytań oraz odpowiedzi. Na koniec postarać się dopisać tematy postów wszędzie, gdzie tylko pojawia się coś ciekawego.

Weryfikacja tematów

Na koniec, w momencie gdy uzbieramy sobie jakąś sensowną ilość pomysłów na tematy, warto byłoby sprawdzić czy mają one szansę zainteresować naszych czytelników. Jak to zrobić?

Czy to się może komuś przydać? To chyba najważniejsze kryterium. Proponowałabym nawet zawęzić pytanie do: Czy to się przyda co najmniej 50% osób z mojej grupy docelowej? Bo chociaż to bardzo miłe i urocze (?! serio?) to nie warto pisać tylko dla jednej osoby. Zbyt niszowe tematy to recepta na zmarnowanie czasu swojego oraz osób, które zaglądają na bloga w poszukiwaniu czegoś ciekawego.

Czy to pasuje do mojego bloga? Bo może przez przypadek polecieliśmy w zupełnie innym kierunku. Co prawda, uważam, że należy na blogu pisać o tym na co mamy ochotę – rozwijam tę myśl w poście o wybieraniu blogowych kategorii – ale czasami warto przypomnieć sobie jaki był nasz pierwotny plan.

Czy ten temat jest ciekawy? Tak generalnie. Bo czasem nawet pożyteczna rzecz może być nudna jak flaki z olejem.

Jak dużo jest już artykułów na ten temat, dostępnych w internecie?  A jeśli łatwo znaleźć artykuły na podobny temat, to czym może wyróżnić się mój? No bo jeśli niczym to… tak jakby… eeee… nie pisz go!

I ostatnie pytanie dla zaawansowanych: Czy to temat na hit? Nie zawsze będziesz dążyć do tego, żeby Twój post pobił rekordy popularności. Czasem pisze się fajnie także na tematy mało popularne, dla samej przyjemności pisania. Ale warto mieć kilka postów świetnie prezentujących się w googlach. Dzięki nim więcej osób ma szansę trafić na Twojego bloga i przeczytać także te bardziej niszowe wpisy. Dlatego zastanów się, wymyślając blogowe tematy, nad kilkoma, które brzmią jak z nagłówków gazet (niekoniecznie brukowców, mogą to być nagłówki „mądrych” gazet).

No i najważniejsze!

Pomysły na blogowe posty KONIECZNIE TRZEBA ZAPISYWAĆ!

Ja robię to w Evernote. Stworzyłam po jednym notatniku dla każdej z kategorii mojego bloga i połączyłam je wszystkie w jeden stos. Kiedy mam pomysł na nowy temat postu, wpisuję go do notatki zatytułowanej: POMYSŁY NA POSTY w odpowiednim notatniku. A potem tworzę nową notatkę z tytułem, takim jak temat pomysłu na post i dopisuję w treści trochę więcej szczegółów. Czasem od razu tworzę plan posta. Zapisuję wszystkie drobne myśli, które przychodzą mi do głowy w związku z planowanym wpisem oraz linki do postów, stron czy artykułów, które mnie zainspirowały albo, które akurat znalazłam i mogą mi się przydać w trakcie pisania.

 

BONUS

Na koniec obiecany BONUS, czyli odpowiedzi od kilku moich ulubionych blogerów na pytanie:

Skąd bierzesz pomysły na blogowe posty?

 

Kasia, autorka bloga Moja Droga do Minimalizmu
Bloga o tematyce minimalizmu założyłam, by zbierać w jednym miejscu swoje przemyślenia na temat zmniejszania ilości posiadanych rzeczy i zobowiązań. Pisałam od czasu do czasu, nieregularnie, tylko gdy coś mnie do tego wyjątkowo zainspirowało. Dopiero większe zainteresowanie czytelników sprawiło, że podeszłam do bloga z zamysłem regularnego pisania, by wszyscy mogli czerpać z moich doświadczeń z tej tytułowej drogi do minimalizmu. Bywało, że na temat nowego wpisu wpadałam zmywając naczynia czy szorując prysznic – nie wiem dlaczego, ale sprzątanie inspiruje mnie do wielu przemyśleń. Pomysły na posty czerpię z własnych, codziennych doświadczeń. Uprzątnięcie szafy z ubraniami, oddane do biblioteki książki, zalana piwnica – to wszystko może być zalążkiem nowego wpisu na blogu. Często inspirują mnie kontakty z innymi: wiadomości od czytelników, przeczytane przypadkowo artykuły, usłyszane mimochodem słowo. Kluczem do wszystkich, nie tylko blogowych, inspiracji jest aktywność – siedząc w domu cały dzień nie poznamy zbyt wielu nowych idei, nie wpadniemy na genialne teksty. Bardzo ważne są zwykłe codzienne interakcje – nigdy nie wiadomo, czy zwykłe „Dzień dobry” wymienione z często widywaną sąsiadką nie będzie początkiem przemyśleń na temat życia w stylu slow. Zwykłe wyjście na spacer, droga do pracy, przyjemna muzyka, pyszny obiad – z tych na pozór zwykłych rzeczy zdarza mi się czerpać całkiem niezwykłą inspirację do pisania.

Maria, atorka bloga Mama na Puszczy
Odpowiedź na to pytanie w moim przypadku jest bardzo banalna. Nie czuję żadnej presji w pisaniu w określonych odstępach czasu, więc piszę wyłącznie gdy poczuję, że chciałabym się czymś podzielić. Czymś, co mnie wzruszyło, ucieszyło, zasmuciło, przestraszyło lub w jakikolwiek inny sposób zmusiło do refleksji. Bo refleksja to wg mnie podstawa rodzicielstwa. Na tym opieram całą moją pisaninę :)

Evelina z bloga Vegan Island
Przyznam, że wymyślanie blogowych postów nie zawsze mi wychodziło. Był czas kiedy miałam już całkiem sporą wiedzę w temacie i ogromne chęci do działania, ale nie umiałam poskładać tego w sensowny plany. Impas ten pomogło mi przełamać rozplanowanie wszystkiego na kartce. Kiedy zobrazowałam sobie konkretne kategorie i jakie pomysły w każdej z nich mogą się znaleźć jakoś ruszyło wszystko do przodu.
Dziś dla mnie inspiracją do wymyślania blogowych postów jest… wszystko! Wszystko czym się otaczam i interesuję. Dużo pomysłów wpada mi po przeczytaniu książek. Wiele inspiracji czerpię z blogów zagranicznych, ale też i polskich, i to niekoniecznie wegańskich. Ogromną kopalnią jest dla mnie YouTube. Oczywiście nie jest to powielenie pracy innych, a refleksje i wnioski po tym, co przeczytałam lub obejrzałam. Kiedy robię research pod konkretny post wpadają mi do głowy kolejne pomysły na blogowe posty. Sporo pomysłów przychodzi po rozmowach z ludźmi i pytaniach jakie mi zadają. Wychodzę z założenia, że skoro oni pytają to inni również będą szukali na nie odpowiedzi. Często też to ja zadaję im pytania, co chcieliby wiedzieć w danym temacie.
Mam jeszcze dwa sposoby, które fajnie się sprawdzają. Zadaję sobie pytanie, o czym JA chciałabym przeczytać? Jakich informacji szukałam kiedy byłam, na początku drogi do weganizmu i co teraz w tym temacie mnie interesuje. Drugi to dbanie o wewnętrzny spokój i wypoczynek. Stres i zmęczenie to zabójstwo kreatywności. Najlepsze pomysły wpadają mi wtedy kiedy jestem porządnie wyspana. Już nie raz zdarzyło mi się wyskoczyć rano z łóżka krzycząc eureka!

 

Kasia z bloga Zenja.pl
Uwielbiam tworzyć nowe pomysły na wpisy blogowe! Na ten cel mam przeznaczony specjalny notesik, który staram się mieć pod ręką, aby zapisywać w nim na bieżąco myśli, które mi wpadają do głowy. Jest ich około 40, ale cały czas boję się, że mi ich zabraknie, dlatego szukam nowych źródeł inspiracji. Lubię korzystać z zabawnych generatorów internetowych, które polegają na wpisaniu hasła, po czym same wymyślają tematy. Np. wybieramy słowo „biurko” i pojawia nam się propozycja: „10 sposobów na stanie się MacGyverem biurka”. Brzmi dziwnie? I o to chodzi! Właśnie wtedy nasz mózg pracuje na wysokich obrotach i kombinuje, jak przekształcić podany temat na bardziej zjadliwy. Przy okazji produkujemy kilka nowych pomysłów. Kolejną opcją jest korzystanie z list, które przygotowali inni blogerzy. Możecie je znaleźć na moim Pintereście. Wiadomo, że tematy się powtarzają, ale czasami znajduję perełki, typu: „Gdybyś był mydłem, to w czyim prysznicu byś zamieszkał?”. A teraz podam jeszcze dwa źródła, tym razem na poważnie: książka „344 questions?” Stefana G.Buchera, której pytania świetnie nadają się na wpis blogowy, druga opcja to szablon z lukami do wypełnienia. Znajdują się na nim chwytliwe propozycje na tytuły postów, które wystarczy uzupełnić kilkoma hasłami, a przyciągną rzesze czytelników :)

A Ty? Jak to robisz? Tematy wpadają na Ciebie po drodze do pracy? Czy może Twoja śpiąca podświadomość wyśpiewuje Ci je pod prysznicem? Zdradź swój sekret w komentarzu.

A jeśli znasz kogoś kogo ten artykuł mógłby zainteresować – podziel się nim proszę!